Wyciąganie auta z rowu Mysłowice
Koło zeszło z pobocza, ugrzęzłeś w błocie albo utknąłeś na lodzie? Wydobędziemy samochód liną — powoli i bez dokładania szkód.

Sekunda nieuwagi, warstwa mokrych liści albo mijanka na wąskim odcinku — i jedno koło jest już poza asfaltem. W Mysłowicach okazji do tego nie brakuje. Miasto rozłożyło się na Wyżynie Katowickiej, między 249 a 330 metrami nad poziomem morza, więc podjazdy i spadki mamy tu na porządku dziennym. Do tego dochodzą drogi gruntowe w Dziećkowicach, Krasowach i Kosztowach, nasypy nad Przemszą oraz miejsca, gdzie po latach fedrowania teren osiadł i pobocze jest niżej, niż wygląda.
Przy wyciąganiu auta z rowu stawka idzie na doświadczenie. Lina zapięta w przypadkowym punkcie urywa zderzak, rozbija chłodnicę albo wygina element podwozia — i drobne zdarzenie zamienia się w poważny rachunek. Dlatego zanim cokolwiek napniemy, oceniamy nachylenie, sprawdzamy grunt i szukamy punktów holowniczych przewidzianych przez konstruktora.
Z czym sobie radzimy
- Auto zsunięte kołem albo leżące całe w rowie
- Samochód zakopany w błocie na drodze gruntowej
- Pojazd utknięty w śniegu lub stojący na oblodzonym podjeździe
- Auto na miękkim poboczu, które osunęło się pod ciężarem
- Samochód po dachowaniu albo przewrócony na bok
- Pojazd zablokowany na skarpie lub w wykopie
Jak przebiega wyciąganie
Pracujemy wyciągarką zamontowaną na lawecie oraz kompletem zawiesi i pasów. Hak idzie tylko tam, gdzie miejsce zaczepu przewidział producent — w oczko holownicze albo w element nośny ramy. Naciąg zwiększamy stopniowo, obserwując kąt; gdy trzeba zmienić kierunek działania siły, przekładamy linę przez blok, żeby nadwozie nie dostało szarpnięcia.
Kiedy samochód stanie znów na jezdni, oglądamy podwozie, koła i zawieszenie. Nic nie ucierpiało — ruszasz dalej o własnych siłach. Widać wyciek, wygięty wahacz albo rozciętą oponę — auto wjeżdża na platformę i jedzie do serwisu; opisujemy to przy holowaniu w Mysłowicach.
Zanim przyjedziemy
Naturalny odruch — wcisnąć gaz i kręcić kołami — jest tu najgorszy z możliwych. Samochód osuwa się jeszcze niżej, a przypalone sprzęgło albo przegrzana skrzynia kosztują wielokrotnie więcej niż nasz przyjazd. Odpuść też ratunek na linkę od innego kierowcy: napięta linka potrafi pęknąć i uderzyć kogoś, kto akurat stoi w pobliżu.
Jeśli część auta została na pasie ruchu, włącz awaryjne i ustaw trójkąt. W rozmowie opisz trzy rzeczy: jak głęboko stoi pojazd, w czym tkwi i czy laweta ma szansę podjechać na odległość liny. Od tego zależy, co zabierzemy przed wyjazdem.
Numer 535 456 815 działa całą dobę. Zimą po opadach mamy takich telefonów najwięcej.
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Czy wyciąganie uszkodzi auto?
Mogę spróbować wyjechać sam?
A wyciągnięcie linką przez innego kierowcę?
Co po wyciągnięciu na drogę?
Poradzicie sobie z autem po dachowaniu?
Co powiedzieć przy zgłoszeniu?
Utknąłem na drodze gruntowej pod miastem
Auto osunęło się na skarpie — dacie radę?
Jeździcie zimą po opadach śniegu?
Drobne awarie
Czasem laweta nie jest potrzebna
Stoisz w Mysłowicach i auto ani drgnie?
Jeden telefon — laweta rusza od razu.


